Elektromobilność i auta spalinowe

Jako członek Parlamentarnego Zespołu ds Obrony Kierowców przy Sejmie RP i ekspert systemów zasilania siników spalinowych, oraz paliw alternatywnych, rozumiem wielkie oszustwo, jakim jest lansowanie na siłę elektromobilności i rugowanie pojazdów spalinowych, które wcale nie są bardziej ekologiczne, a ponadto nie dają żadnej szansy na powszechne zmotoryzowanie ludzkości.

Będę dążył do zmiany regulacji, które pozwalać będą na równoległy rozwój pojazdów spalinowych i elektrycznych na równych rynkowych zasadach. To zmusi koncerny lansujące elektromobilność do wysiłku w celu uczynienia swoich pojazdów realnie konkurencyjnymi – również w dziedzinie ekologii.

ładowarka samochodowa z generatorem z silnikiem Diesla 🙂 Fot. Jon Edwards

Wydaje Ci się, że auta elektryczne są bardziej ekologiczne, jak się mówi – zeroemisyjne? Widzisz świat przyszłości pełen elektrycznych, czystych pojazdów? 
Pora na bolesne przebudzenie. Kilka liczb wystarczy dla zobrazowania realnych możliwości elektryfikacji transportu samochodowego:

Polska około 70% energii w miksie energetycznym generuje z bloków węglowych. Perspektywa wybudowania elektrowni jądrowych zdolnych zastąpić bloki węglowe, to 40-50 lat, o ile założyć uruchomienie bardzo ambitnego programu energetyki nuklearnej już dziś. Jesteśmy więc skazani jeszcze przez długie lata na produkcję prądu z węgla, co całkowicie przekreśla perspektywę uzyskania choćby podobnej emisji na 1 kWh energii elektrycznej, w porównaniu do emisji charakteryzującej pojazd benzynowy. A tę można jeszcze znacząco obniżyć przy wykorzystaniu gazowych paliw alternatywnych, w tym bardzo popularnego u nas LPG, lub CNG. Polska jest światowym liderem w technologii samochodowych instalacji gazowych, na których jeżdżą samochody w 60 krajach świata. Dysponujemy więc własnym know-how na najlepszym poziomie i możemy wręcz eksportować nasze technologie, z pożytkiem dla rodzimego przemysłu, zamiast zapędzać Polaków na rowery i do autobusów.

Polska zużywa obecnie ok 170 TWh energii elektrycznej, ale energia zawarta w zużywanych paliwach samochodowych to już ok 240 TWh energii rocznie. Przy sprawności silników spalinowych przyjętej na poziomie 33%, ekwiwalentem tych paliw byłoby więc ok 80TWh dodatkowej energii elektrycznej, którą należałoby wyprodukować. Byłoby to możliwe posiadając dodatkowo (ponad obecnie zainstalowaną moc wytwórczą) SZEŚĆ elektrowni jądrowych wielkości tej rozpoczętej – Lubiatowo-Kopalino. W całej Unii takich elektrowni musiałoby powstać dodatkowo 38. Ponadto należałoby zwiększyć możliwości sieci przesyłowej wraz z głównymi punktami zasilania i stacjami przekaźnikowymi, których budowa oznacza astronomiczne koszty i potrzebny do tego czas, liczony w dekadach.

Oznacza to, że w praktyce rugowanie pojazdów spalinowych oznaczać będzie w praktyce dodatkowe koszty ekologiczne związane z ich przedwczesną, wymuszoną utylizacją, oraz ogromną redukcję ilości pojazdów w ogóle. Elektryczne pojazdy staną się więc towarem luksusowym, a masowym efektem będzie powszechna niemożność swobodnego przemieszczania się, czemu zresztą służą już tworzone projekty tzw “miast piętnastominutowych”.

Myślałeś, że “Matrix” to tylko fikcja i bajeczka? Ja też. Ale dziś kandyduję do Parlamentu Europejskiego, żeby powstrzymać jego nadejście!