Prawo – walka z niesprawiedliwością

Zbiór przepisów prawa polskiego zawiera ogromną ilość przepisów wzajemnie sprzecznych, tworzonych z myślą o partykularnych interesach wąskich grup, bez liczenia się z interesem obywateli.

  • Będąc samemu ofiarą chorych przepisów i bezdusznie działającego aparatu urzędniczego, wypowiem wojnę prawu, które krzywdzi ludzi. Prawo ma służyć Polakom, a nie stawać się ich zmorą.
  • Uruchomię biuro zajmujące się zbieraniem informacji o nieludzkich przepisach, które następnie będą segregowane i poddawane analizie pod kątem możliwości ich zmiany, lub likwidacji.
  • Kto zetknął się z zagadnieniami postawienia budynku przemysłowego, a nawet domu w obszarze objętym formą ochrony przyrody…
  • Kto zechciał zarejestrować klasyczny pojazd jako zabytek…
  • Kto popadł kiedykolwiek w potrzask procedur realizowanych przez  działających bez liczenia się z realiami urzędników gmin i starostw…
  • Kto po utracie kończyny wzywany był wielokrotnie na komisję orzeczniczą ZUS dla potwierdzenia trwania niepełnosprawności…
  • Kto będąc ojcem spróbował sądownie uregulować sprawiedliwe i możliwie mało traumatyzujące zasady sprawowania opieki, lub chociaż kontakty z własnymi dziećmi, jeśli jego małżeństwo nie przetrwało…
  • Kto przeżył wezwanie z urzędu skarbowego w sprawie weryfikacji wysokości akcyzy za sprowadzony kilka lat wcześniej z USA pojazd, obejmujące obowiązek przyjechania pojazdem do skarbówki,  dostarczenia opinii rzeczoznawcy, lub zdjęć z chwili sprowadzenia – nawet jeśli nie jest jego pierwszym krajowym właścicielem…???
źródło: demotywatory.pl

  Takich przykładów można mnożyć mnóstwo, wszystkie łączy ten sam pierwiastek: Kto przeżył, ten wie, jakiej gehenny można doświadczyć przy załatwianiu zwykłych, codziennych spraw, które każdy obywatel chciałby móc załatwić szybko, uprzejmie, prosto, mądrze i skutecznie.
Niestety, pomimo coraz częściej uprzejmych i życzliwych urzędników, problemem pozostają fatalnie konstruowane przepisy prawa, które wiążą im ręce. Zwłaszcza ostatni czas tzw. biegunki legislacyjnej, czas projektów ustaw pisanych na kolanie, pod polityczne zamówienia, z aroganckim pomijaniem procedur konsultacji społecznych, obfituje w prawne buble godzące w interesy zwykłych ludzi.

  Należy pilnie zidentyfikować i poddać analizie setki, a może tysiące obowiązujących aktów prawnych, pod kątem uproszczenia, uczynienia użytecznym i sprzyjającym obywatelowi wszelkich procedur. Nie powinniśmy tracić z oczu nadrzędnej zasady, iż ludzie organizują się w państwo w tym celu, by umożliwić sobie realizację takich celów, których nie mogliby oni zrealizować sami. Wniosek generalny więc brzmi: państwo ma nam życie ułatwiać, a nie utrudniać!