Będę dążyć do uwolnienia potencjału wspaniałych polskich konstruktorów, doprowadzając do uproszczenia i zmniejszenia kosztów dopuszczenia do ruchu pojazdów o konstrukcji indywidualnej.
Polacy to świetni, pełni inwencji konstruktorzy i wynalazcy. A także miłośnicy motoryzacji. Od jej zarania, w Polsce rodziły się inicjatywy produkcji pojazdów, których rozwiązania nierzadko budziły zainteresowanie i podziw wykraczający znacznie poza granice kraju. Nic nie powstaje od razu w ogromnej skali, a produkcja indywidualna, czy małoseryjna, pojazdów kolekcjonerskich, nie pozwala na poniesienie wydatków umożliwiających przebrnięcie obecnych procedur homologacyjnych.
W efekcie, niezwykle interesujące przedsięwzięcia, mające potencjał być może małego, ale prestiżowego biznesu (roadsterem Leopard konstrukcji Zbysława Szwaja jeździli członkowie rodziny królewskiej w Szwecji !) , za sprawą obostrzeń przepisów zakończyły swój żywot, nawet jako firmy dobrze znane w świecie miłośników motoryzacji.
Nieliczne pozostałe to jedynie producenci prefabrykatów (np najwyższej jakości karoserie) dla wytwórni zagranicznych, które zgarniają lwią część zysku i cały prestiż.
Do czasu pozostawania w Unii Europejskiej Wielkiej Brytanii, sytuację ratowały jeszcze liberalne brytyjskie przepisy, dzięki którym można było stosunkowo łatwo zarejestrować taki pojazd na Wyspach i reimportować do Polski. Teraz drzwi zostały domknięte całkowicie.
Większość oglądanych przez Ciebie konstrukcji, to już przeszłość. Znam osobiście twórców części z nich, a również brałem udział w powstawaniu dwóch z ciekawszych, odpowiadając za strojenie silnika, projekt układu wydechowego i parametry układu przeniesienia napędu.
Mam nadzieję że uda się to zmienić, upraszczając i obniżając koszty dopuszczenia do ruchu takich perełek!















